Nie była zadowolona ze studiów, więc wyjechała

Untitled design 6O nauce oraz nowych możliwościach rozwoju zawodowego, jaki daje wyjazd do Niemiec rozmawiamy z Sandrą Sadurską – absolwentką programu edukacyjnego „Główka pracuje – Cleveres Köpfchen”, która zakończyła naukę zawodu w niemieckim ratuszu.

 
– Jak trafiła Pani do programu „Główka pracuje?

– Rodzice kupili w Niemczech dom i gdzieś zobaczyli informację. Tak trafiłam do pani Bożeny Witt, która mi o wszystkim powiedziała. Uznałam, że jest to dla mnie szansa na rozwój.

 

– Wtedy jeszcze Pani studiowała…

– Studiowałam Bezpieczeństwo Wewnętrzne na Uniwersytecie Szczecińskim, ale postanowiłam przerwać naukę. Potrzebowałam pracy i uznałam, że ten program da mi większe możliwości niż studia. Poza tym, skoro i tak się przeprowadzam do Niemiec, mam wsparcie rodziców, to lepiej spróbować szczęścia tutaj.

 

– A jak było ze znajomością języka niemieckiego?

– Wcześniej nie uczyłam się tego języka, więc było trudno. Pamiętam, jak bardzo przeżywałam pierwsze rozmowy z pracodawcami. Choć towarzyszył mi tłumacz. Dlatego rozpoczęłam intensywny kurs dla imigrantów w Pasewalku. Uczyłam się codziennie, po ok. 5 godzin. Trzeba też jednak samemu poświecić dużo czasu. Oglądać telewizję, słuchać radia, wszędzie, gdzie można kontaktować się po niemiecku.

 

– Konieczność nauki języka nie zdemotywowała?

– Nie. Lubię się uczyć nowych języków. Sprawia mi to przyjemność. Poza tym wiedziałam, że po studiach w Polsce nie będzie łatwo o pracę. Dlatego postanowiłam, że nauczę się niemieckiego, że dam z siebie wszystko.

 

– Jak wyglądał wybór zawodu?

– Gdy rozpoczynałam studia, chciałam pracować w policji. Szukałam więc podobnych ofert nauki w Niemczech. Ale okazało się, że do niemieckiej policji trudno się dostać. Język musi być na bardzo wysokim poziomie. Dlatego wybrałam administrację. Studia się z nią łączyły i było to dla mnie ciekawe. Poza tym praca w ratuszu, w publicznym sektorze jest dobrze płatna i pozwala na rozwój. Sądzę, że w Polsce można tylko pomarzyć o takiej szansie, więc chciałam ją wykorzystać.

 

– Jak wyglądały przygotowania do drugiej rozmowy kwalifikacyjnej?

– Przez ponad pół roku, bo tyle poświęciłam na naukę języka, nie miałam czasu ani na hobby, ani na spotkania ze znajomymi. To była ciągła nauka. Nie ma co się oszukiwać, że liźnie się trochę języka, trochę poczyta i samo wejdzie do głowy. Trzeba przysiąść, porządnie się przygotować. Czasami byłam już zmęczona, bo język całkiem obcy musiałam przyjąć jako niemal własny. Wiadomo, zanim człowiek się wszystkiego nauczy, trochę musi minąć. Także są to wyrzeczenia.

 

– Co by Pani powiedziała osobom, które myślą o udziale w programie edukacyjnym „Główka pracuje”?

– Żeby spróbowały. Program daje ogromne możliwości. Szczególnie, gdy ktoś ma wątpliwości, czy to, co robi obecnie w Polsce jest dla niego. Ja polecam, ale trzeba pamiętać, że od siebie też trzeba dużo dać.

 

Aktualizacja: Sandra Sadurska w czerwcu 2018 r. zakończyła 3-letnią naukę zawodu i obecnie pracuje w ratuszu w miejscowości Torgelow jako pracownik administracji.

 

 

Artykuł pierwotnie ukazał się 7 sierpnia 2015 r. w Kurierze Szczecińskim. 

Sandra_Sadurska_wywiad_screen


Przeczytaj inne historie uczestników naszego programu